6 problemów, jakie spotka filmujący fotograf

Wydawać by się mogło, że przesiadka z rejestrowania nieruchomych na ruchome obrazki jest łatwa. Początkujący filmujący fotograf musi się jednak zmierzyć z kilkoma niespodziewanymi trudnościami...

Od czasu, gdy aparaty zaczęły filmować, pojawiły się dwa trendy. Jeden to filmowiec, który przesiada się z kamery na aparat, drugi to właśnie nasz tytułowy filmujący fotograf. Człowiek, który z ciekawości odkrywa nowe funkcje swojego aparatu lub próbuje poszerzyć zakres swojej twórczej działalności.

Są aspekty filmowania, w których wiedza fotograficzna bardzo się przydaje — choćby parametry i dobór obiektywów czy oświetlanie kadru. Są też niestety takie, w których pewne nawyki i przekonanie o własnym zaawansowaniu i umiejętnościach należy jak najszybciej porzucić. Dziś będzie o tych drugich.

1. Tryby półautomatyczne

Jak wiadomo, aparat poza różnymi "automatami" ma 4 główne tryby pracy — P, A, S i M. Ten ostatni to manualny, natomiast reszta to półautomaty — preselekcja przysłony, preselekcja migawki oraz P, którego w dużym skrócie używają kosmici. Nasz filmujący fotograf miewa niestety czasem przekonanie, że skoro dobrze mu się fotografowało w trybie A czy S, to filmować też mu się będzie dobrze. Nie będzie.

Przy filmowaniu mamy trzy opcje. Pracować na pełnym manualu, pracować na manualu z automatyczną czułością (zwykle działa to lepiej, gdy możemy do tego manualnie ustawić kompensację ekspozycji) albo kupić sobie kamerę z trybami pół — oraz całkowicie automatycznymi, które rzeczywiście działają przy filmowaniu.

Dlaczego tryby A i S to zły pomysł? Przysłona w aparatach najczęściej zmienia się skokowo. Jeśli pozwolimy operować nią automatyce, to w materiale będziemy mieć skokowe zmiany jasności. I o ile tylko nie jest film z wnuczkiem do pokazania babci, to taki materiał nadaje się jedynie do kosza. A wnuczka dla babci i tak lepiej nagrać komórką — mniej problemów z ostrością.

Jeśli chodzi o tryb A, to czas migawki również ma wpływ na wiele rzeczy — może spowodować migotanie lamp, może też wywołać nieplanowany "efekt Szeregowca Ryana" czyli bardzo ostry, skaczący, stroboskopowy ruch. Oczywiście, jeśli chcemy taki efekt osiągnąć celowo — róbmy to. Ale też w trybie manualnym. Tryb P to dziwna mieszanka A i S, w tym kontekście łącząca wady obu.

Tak zupełnie na marginesie, to niezmiennie bawi mnie czytanie testów trybu filmowego w aparatach, przeprowadzanych przez portale fotograficzne. W co drugim osobny akapit poświęcany jest filmowaniu w trybach półautomatycznych. Co niestety dowodzi, że piszący to redaktor, który pojęcie o filmowaniu ma w najlepszym razie akademickie.

Zobacz również: Sony A7S vs Canon 5D Mark III, porównujemy możliwości filmowe

2. Pionowe kadry

A właściwie ich brak. Tak jak filmujący fotograf w pierwszym momencie będzie mieć problem z tym, że ujęcie portretowe nie może być nagrane w pionie, tak fotografujący filmowiec będzie odruchowo zawsze robił poziome zdjęcia. Wiem z autopsji. Po jakimś czasie można się przyzwyczaić, ale pierwsze momenty bywają trudne.

Filmowe proporcje obrazu. Tu akurat pasują do sytuacji

Można zresztą rozszerzyć to zagadnienie na ogólną kompozycję kadru. Fotografia zwyczajowo okupuje zakresy proporcji boków od 2:3 (pionowy kadr) przez kwadrat (1:1) aż do klasycznego 3:2. Film oscyluje między 16:9, a 2,35:1, czyli w "bardziej prostokątnych" rejonach. Wymusza to inne podejście na przykład do obcinania czubków głowy w ciasnych kadrach. I znów — trzeba czasu, by wyrobić sobie właściwe nawyki.

3. "Święta pełna klatka" i super płytka głębia ostrości

Czytając komentarze na forach fotograficznych, trudno oprzeć się wrażeniu, że niektórzy ich regularni bywalcy zrzeszyli się w ortodoksyjną i niezmiernie agresywną sektę wyznawców matrycy pełnoklatkowej. Wszystko mniejsze to "wielkości paznokcia" i "dla plebsu". A najlepiej jeszcze do tej pełnej klatki 85mm f/1.2, 135mm f/1.4 czy inne 200/2. I głębia ostrości na 2mm przy portrecie.

W filmie tak to nie działa, bo… nie filmuje się portretów. Filmuje się co najwyżej zbliżenia i zwykle prezentowani w nich ludzie mają tę nieprzyjemną cechę, że się ruszają. Niby autofokusy są coraz lepsze, ale nadal większość z nich nie nadąży za nerwowym człowiekiem filmowanym z papierową głębią ostrości. Wartości typu f/4 czy f/5,6 są więc dla pełnoklatkowej matrycy na porządku dziennym, jeśli chcemy normalnie pracować.

Na stopklatce wygląda to ładnie, ale to jedna z nielicznych klatek w tym ujęciu, na których rycerz jest ostry

A to powoduje, że równie dobrze możemy sięgnąć po urządzenie z mniejszą matrycą. Skoro oskarowa Arri Alexa może mieć sensor wielkości mniej więcej APS-C, to filmujący fotograf też z taką matrycą przeżyje. Lub z Mikro Cztery Trzecie, do którego możemy zapiąć Sigmę 18–35 przez Speedbooster lub kupić super jasne Voigtlandery.

W praktyce — zaręczam — przy sprzęcie z wymienną optyką głębia ostrości częściej będzie w filmie za płytka niż za duża. Więc nie ekscytujmy się nią bardziej niż to konieczne.

4. Statyczne kadry

Kolejny przejaw przenoszenia złych odruchów. Widziałem w życiu ileś "pierwszych filmów" autorstwa osób zajmujących się nieruchomymi kadrami i wszystkie wyglądały jak slideshow ze zdjęć. Pięknie zakomponowane, malownicze kadry… w których nic się nie rusza. Jeden, drugi, piąty, przy dziesiątym zacząłem przysypiać.

Oczywiście - od czegoś nasz filmujący fotograf musi swoją przygodę zacząć, więc nie dziwi, że zaczyna od czegoś, o czym ma pojęcie. Niemniej, im szybciej się "pacjent" zorientuje, jaka siła wyrazu tkwi w ruchu, tym lepiej.

Jest to zresztą znacznie szerszy temat. W fotografii uwagę widza po zdjęciu prowadzimy kompozycją, światłem, kolorem i głębią ostrości. W filmie do tych czterech dochodzi właśnie ruch, który potrafi je bez problemu "przekrzyczeć". Jeśli przez szeroki, "zagracony" kadr przebiegnie maleńka mysz, to wierzcie mi, widzowie na niej skupią uwagę. Powoduje to, że światło, kompozycja, kolor i ostrość w filmie działają inaczej niż w fotografii. Ale to już temat na osobny artykuł…

Fotograficznie ten kadr absolutnie się nie broni. Jako część dynamicznego ujęcia jest do przyjęcia.

5. Przeświadczenie o konieczności filmowania w RAW-ach

Zacznę od anegdoty. Widziałem kiedyś w sieci film, który opublikował jakiś bliżej mi nieznany filmujący fotograf. Dumny jak paw, że po zainstalowaniu Magic Lantern, mógł w swoim Canonem 5D mark III w końcu filmować w ukochanych RAW-ach. Efekt był gorszy niż to, co każdy średnio ogarnięty filmowiec bez problemu osiąga kilkoma ruchami na korekcji barwnej, mając za punkt wyjścia materiał w "plebejskim" h.264, 8 bitach i 4:2:0.

Druga anegdota. Wielokrotnie na szkoleniach z podstaw filmowania miałem fotografów robiących fenomenalne zdjęcia i panujących nad ich kolorem jak mało kto. I ci sami ludzie nie umieli na prostym filmowym ujęciu skorygować balansu bieli czy ekspozycji.

Czemu? Powód jest prozaiczny. Kolor i jego edycja w filmie diametralnie różni się od tego, co robi się z nim w fotografii. Nawet jeśli narzędzia wyglądają podobnie. Z tego samego powodu stopklatki z pokolorowanych filmów jako zdjęcia wyglądają "tak se". We wstępie pisałem o aspektach filmowania, przy których filmujący fotograf powinien "zapomnieć" sporą część swojej fotograficznej wiedzy. To właśnie ta sytuacja.

Jednym słowem — do pracy w RAW-ach trzeba "dorosnąć". Tak w fotografii, jak i w filmie. I niezależnie od posiadanej już wiedzy, w drugiej z tych dziedzin.

6. Praca samemu

Pisałem o tym swego czasu osobny felieton, nie będę się tu zatem rozwodził od zera. W skrócie — w fotografii to, że ta sama osoba ustawia światła, obsługuje aparat i ustawia modelkę, jest naturalne. W filmie nie jest. Oczywiście, póki nagrywamy prosty wywiad czy reportaż — da się to spokojnie wykonać samodzielnie. Gdy jednak chcemy pójść dalej — trzeba zebrać drużynę.

Kręcenie filmów to praca zespołowa. Oczywiście zarządza reżyser, ale musi on mieć zaufanie do swoich współpracowników, tak by mógł skupić się na swojej pracy, a nie na kontrolowaniu innych.
Fot. Piotr Prokopowicz, backstage z filmu "Bal Utracony"

Nie da się jednocześnie panować nad grą aktorską jako reżyser i nad wszystkimi wizualnymi aspektami obrazu jako operator bez straty dla którejś z tych dziedzin. A na tym się przecież nie kończy — jest jeszcze dźwięk, organizacja produkcji, scenografia i wiele innych aspektów filmu.

Piszę to z żalem, ale znam iluś utalentowanych fotografów, których produkcje filmowe mocno cierpią na tym, że nie potrafią ograniczyć swoich ambicji do bycia tylko operatorem i oddać reżyserii komu innemu. Lub na odwrót. A byliby w większości świetnymi operatorami.

Podsumowanie

Filmowanie staje się coraz popularniejsze, a po kamerę czy aparat sięgają kolejne rzesze ludzi. Nie widzę w tym niczego złego, nawet jeśli w dłuższej perspektywie zwiększy się przez to konkurencja na rynku, na którym sam działam.

Oczywiście bez edukacji się nie da i warto podchodzić do niej z otwartą głową. To znacząco przyspiesza naukę i skraca naszą drogę do tworzenia porywających filmów. Czego Wam i sobie życzę :)

Źródło: VideoDSLR

Podziel się:

Przeczytaj także:

Także w kategorii Poradniki:

Fotografia makro - praktyczne porady dla początkujących [poradnik] Jak dodać kilka kilogramów na zdjęciu, czyli czemu smartfon to nie jest dobry aparat do portretów Jak fotografować koty, aby nie dostać przy tym kota [poradnik] Czy liczba megapikseli w aparatach ma rzeczywiście duże znaczenie? [poradnik] Jak dobrze sfotografować półcieniowe zaćmienie Księżyca? [poradnik] Współczesny aparat cyfrowy jako narzędzie. Czym jest tak naprawdę? Popularne miejsca na świecie, w których nie można fotografować "Male plavidlo", czyli nietypowy sposób na fotografowanie pelikanów 8 rad dla miłośników zdjęć krajobrazowych [poradnik] Jak kupować używany sprzęt fotograficzny z głową? [poradnik] Wyeksponuj swoje portfolio. To jak zaprezentujesz swoje dotychczasowe zdjęcia jest równie ważne, jak ich poziom Dwa spojrzenia na fotografowanie ludzi, czyli studyjne portrety i zdjęcia na ulicy Zaczynasz swoją przygodę z fotografią? Po tych kilku radach Twoje zdjęcia mogą być dużo lepsze Co dał mi projekt 365? 8 darmowych filmów instruktażowych, dzięki którym nauczycie się retuszu zdjęć beauty Po ludzku o kalibracji monitora graficznego Postanowienia fotograficzne na 2017 rok Jak fotografować sztuczne ognie, czyli fajerwerki? [poradnik] Jak wykonać instaxowe zaproszenie? [zrób to sam] Inspirujące pomysły na ciekawe zdjęcia zimą Wiszące instaxy, czyli jak udekorować pokój zdjęciami [zrób to sam] Ciekawe zdjęcia studyjne w domu? Sprawdzamy zestaw Quadralite Move 300 KIT Dostałem swój pierwszy aparat. Co warto wiedzieć na początku? [poradnik] Zdjęcia ze smakiem, czyli fotografia kulinarna - sprzęt, światło, dodatki i sztuczki [wideoporadnik]

Popularne w tym tygodniu:

Jak fotografować psy, aby pokazać ich prawdziwy charakter? [poradnik] Fotografia makro - praktyczne porady dla początkujących [poradnik] Jak dodać kilka kilogramów na zdjęciu, czyli czemu smartfon to nie jest dobry aparat do portretów Czy minuta wystarczy, aby nauczyć się czegoś nowego z Photoshopa? Adobe twierdzi, że tak Dlaczego czasami fotografuję za darmo? Oto najlepsze obiektywy do portretów, jakimi fotografowaliśmy Jak sprawdzić przebieg migawki w aparacie? Powody, dlaczego warto nagrywać w 4K już teraz LEPSZA FOTOGRAFIA LEPSZY FILM